pity

Twoje rozliczenie podatkowe bez chodzenia do kiosku. Rocznie rozliczenie podatkowe. Z tym programem szybko i łatwo wypełnisz swój PIT. Wpisz dane, a program sam wybierze odpowiedni formularz. Jednocześnie w łatwy sposób będziesz mógł przekazać 1 procent należnego podatku na cele organizacji zajmującej się prawami dziecka. Program do rozliczeń podatkowych

wtorek, 21 stycznia 2014

Nastoletnie matki – kiedy dzieci rodzą dzieci

Pojawienie się dziecka wywraca świat do góry nogami. Zdarza się, że nie radzą sobie z tym dorosłe kobiety, a co dopiero dzieci? Ale liczba nastoletnich ciąż rośnie, a wiek dziewczynek, które dowiadują się, że zostaną mamami, przyprawia o ból głowy.

Wpadka, ale nie żałuję


Marysia ma 19 lat. Dwa lata temu, kiedy była w ciąży z Kubusiem, założyła wątek dla nieletnich mam na jednym z for dla rodziców. – Z ciekawości, ale też trochę z nudów – wspomina. – Narzeczony non stop wtedy pracował, a mamy, z którą mieszkałam, też zazwyczaj nie było w domu. Dzięki rozmowom na forum wiele się dowiedziałam i dostałam nawet ciuszki dla synka.

– To była typowa wpadka i nigdy tego nie ukrywałam – twierdzi Marysia. – Ale dziś niczego nie żałuję. Pomimo że dziecko zmieniło moje życie o sto osiemdziesiąt stopni i nie była to zmiana na lepsze.

Na forum Marysia faktycznie została potraktowana ulgowo. Może dlatego, że miała "aż" 17 lat, rodzice wiedzieli o ciąży, a starszy o dwa lata chłopak pracował i zapewniał, że będzie pomagał przy dziecku. Ale kiedy w jednym z wątków głos zabrała 15-latka z radością informując, że jest w ciąży i niedawno się zaręczyła, użytkownicy forum nie byli już tak wyrozumiali: "Dziewczyno, ty powinnaś się uczyć!", "A co twoi rodzice na to?", "Ty jesteś jeszcze dzieckiem!"

Miasto huczy od plotek

Dzieckiem jest również 12-latka ze Starachowic, której sprawę bada tamtejszy Sąd Rodzinny i do Spraw Nieletnich. Dziewczynka, która chodzi jeszcze do szkoły podstawowej i jej o rok starszy kolega, uczeń jednego z gimnazjów, spodziewają się dziecka. To nie jedyna taka sprawa. Pod koniec 2010 roku Piotrków Trybunalski huczał od plotek. Sytuacja była podobna do tej ze Starachowic. 12-letnia uczennica podstawówki spodziewała się dziecka. Ojcem miał być 14-latek. W lipcu 2009 zszokowana matka 14-latki z Warszawy odebrała jej przedwczesny poród. Twierdziła, że choć pytała córkę, czy jest w ciąży, ta zaprzeczała tłumacząc, że "po prostu przytyła". W sierpniu 2013 urodziła 14-latka z woj. opolskiego. W nocy dostała skurczy, rodzina wezwała pogotowie.

Szokujące? Na pewno, choć nie dla wszystkich. "Taka sytuacja mnie nie szokuje, ale niepokoi" – w ten sposób informację o ciąży 12-latki ze Starachowic skomentował w TVN24 seksuolog Zbigniew Izdebski. Profesor Izdebski wraz z prof. Tomaszem Niemcem i dr Krzysztofem Wążem są autorami książki "(Zbyt) młodzi rodzice", która jest efektem badań prowadzonych przez CBOS na temat przedwczesnego rodzicielstwa w Polsce. Ich wyniki pokazały, że liczba ok. 20 tys. nastoletnich ciąż w ciągu roku powoduje, że w tej mało zaszczytnej kategorii jesteśmy na jednym z czołowych miejsc w Europie.

Presja "pierwszego razu"

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że polskie nastolatki rodzą ok. 20 tys. dzieci rocznie. Tylko w 2008 roku dziewczęta w wieku 15-19 lat urodziły 21 tys. dzieci. Ciąże nastolatek stanowią obecnie ok. 6-7 proc. wszystkich w skali kraju.

Małgorzata Kot, koordynator Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton" uważa, że liczba nastoletnich ciąż byłaby mniejsza, gdyby w polskich szkołach wprowadzona została obowiązkowa edukacja seksualna. – Największym problemem jest bowiem brak dostępu do informacji. Rodzice rzadko otwarcie rozmawiają z dzieckiem o jego rodzącej się seksualności i metodach zapobiegania ciąży. W efekcie młodzież nie wie, jakie są metody antykoncepcji i nie ma pojęcia, jak je stosować. Wiedzę na ten temat czerpie z internetu i od rówieśników – mówi Małgorzata Kot.

A rówieśnicy to źródło nie tylko wątpliwej jakości wiedzy, ale także presji, by ten "pierwszy raz" mieć już za sobą. – Z pomocą mediów i popkultury tworzy się błędny, ale bardzo silny przekaz, że "wszyscy to robią", a przecież żaden młody człowiek nie chce odstawać od reszty – tłumaczy Małgorzata Kot. – Rzetelnie poprowadzona edukacja seksualna powinna dawać wiedzę, jak się zabezpieczyć, jeśli do współżycia dochodzi. Ale równie istotną kwestią są aspekty psychologiczne, kładące nacisk na komunikację pary. Chodzi o to, by młode dziewczyny umiały odmawiać współżycia, jeśli nie mają na nie ochoty, by wiedziały jak powiedzieć "nie" bez obawy o wytykanie palcami przez rówieśników.

Dziewczyna zostaje "z tym" sama

Na forumpediatryczne.pl jedna z dziewczyn przerażona pisze: "mam 16 lat, dokładnie nie wiem, ale jestem jakoś w 3-4 tygodniu ciąży. Mój chłopak ma 19 lat, nie wie, że będzie tatusiem, boję się mu powiedzieć". Na innym forum 16-latka, która "za pięć miesięcy zostanie mamą" prosi o porady w kwestii odżywiania, przebiegu ciąży, jak i samego porodu. I tłumaczy: "to był nasz drugi raz, chłopak wyprał prezerwatywę ze spodniami".

Pracownicy Pontonu w każde wakacje dowiadują się o ok. 7-20 nastoletnich ciążach. – Dzwonią do nas roztrzęsione, zaskoczone i zapłakane dziewczyny, dla których ciąża jest szokiem – mówi Małgorzata Kot. – Nie wiedzą, co zrobić, do kogo zwrócić się po pomoc. Najczęściej przemawia przez nie strach. Boją się reakcji rodziców, stygmatyzacji przez otoczenie i wytykania palcami.

Dzwonią głównie dziewczyny. – Bardzo rzadko zdarza się, by była to para albo, by nastolatka chociaż wspominała o partnerze, który przecież za powstałą sytuację jest również odpowiedzialny. To potwierdza, że z problemem nastoletniej ciąży młoda dziewczyna zostaje najczęściej sama – przyznaje koordynatorka Pontonu.

Nastoletnie ciąże w tzw. "normalnych" rodzinach

Osobną kwestią jest dostęp do środków antykoncepcyjnych. – Obecnie sytuacja wygląda tak, że choć piętnastoletnia dziewczyna w świetle prawa może już współżyć, w praktyce często nie ma dostępu do środków antykoncepcyjnych przed ukończeniem osiemnastu lat – mówi Małgorzata Kot.

Ale nawet jeśli te środki antykoncepcyjne są, dzieci nie wiedzą, jak ich używać. Bo niby skąd mają mieć taką wiedzę? Gimnazjalistka Weronika: – Z moim chłopakiem zawsze tylko się całowaliśmy. Ale kiedyś rodziców nie było w domu i coś we mnie wstąpiło. Jestem spokojna i raczej opanowana, nie wiem, co się ze mną stało, ale to ja go namawiałam, byśmy posunęli się dalej. To był nasz pierwszy raz, mamy po piętnaście lat. Użyliśmy prezerwatywy na wyczucie, ale czy była dobrze założona nie wiemy, bo niby skąd? Strasznie się bałam, że jestem w ciąży. Nie wiem, jak powiedziałabym rodzicom, ale bez nich z tym problemem bym sobie nie poradziła.

– Żadnej ciąży, również tej nastoletniej, nie nazywamy problemem – mówi Katarzyna Owczarek z Fundacji MaMa, koordynatorka akcji społecznej "Nastoletnie matki". – Nie ulega natomiast wątpliwością, że młodziutkie dziewczyny, które zachodzą w ciążę, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji, niezwykle skomplikowanej zarówno pod względem prawnym, jak w społecznym. Chcemy im pomóc i mamy nadzieję, że nasza akcja przyczyni się do tego, że nastoletnie ciąże przestaną być traktowane jak temat wstydliwy, o którym głośno się nie mówi. Zwłaszcza, że w wielu przypadkach dotyczą nie środowisk patologicznych, ale tak zwanych "normalnych" rodzin.

Akcja społeczna "Nastoletnie matki" rusza wraz ze startem serialu dokumentalnego emitowanego przez stację MTV "Teen Mom Poland". Będzie on pokazywał losy czterech dziewczyn, które jako nastolatki zaszły w ciąże i teraz zmagają się z trudami wczesnego macierzyństwa. – Przez trzy godziny po emisji każdego odcinka będziemy czuwać przy telefonach – tłumaczy Katarzyna Owczarek z Fundacji MaMa. – Na infolinię będą mogły zadzwonić nastolatki, ich bliscy oraz wszyscy, którzy potrzebują pomocy. Z kolei do szkół i ośrodków opieki społecznej roześlemy broszurę informującą, jakie prawa mają nieletnie matki i gdzie mogą szukać pomocy.

Autor:
Agnieszka Kwiatkowska
Źródło: Onet

http://kobieta.onet.pl/dziecko/nastolatki/nastoletnie-matki-kiedy-dzieci-rodza-dzieci/9ryb0

piątek, 22 listopada 2013

Jak pomóc dziecku bezboleśnie wrócić do szkoły

Wielu rodziców dzieci z ADHD na czas wakacji robi swoim pociechom odpoczynek od leków. I nie jest to żaden grzech. Takie działanie zalecają specjaliści. Jednak koniec wakacji to powrót do rzeczywistości, w tym także do medykamentów.

Warto przy tym pamiętać, że leki nie są wrogiem dziecka. Nie powodują uzależnień ani skutków ubocznych. Bardzo natomiast pomagają. Podczas długich tygodni wakacji wielu rodzicom może się wydawać, że "przygoda" ich dzieci z ADHD jest już zakończona. Może to być jednak mylne wrażenie. Czas wakacji to okres beztroski, pozbawiony stresu, gdy dziecko jest pod czujnym i troskliwym okiem rodziców lub innych opiekunów. Dzięki temu może mieć ono zupełnie inne reakcje niż w trakcie roku szkolnego. Powrót do szkolnej ławy i codziennych rygorów może przynieść drastyczny nawrót choroby. Dlatego początek roku szkolnego to dobry moment na to, by kontrolnie pójść do specjalisty, który zweryfikuje wyniki dotychczasowej terapii i ustali dalszą ścieżkę leczenia.

Trzeba też pamiętać o tym, by w mądry sposób dziecku osłodzić życie. Decyzja lekarza o powrocie do leczenia farmakologicznego może być uznana przez dziecko za osobistą porażkę. Nie zapominajmy też, że powrót z wakacji do szkolnych ław dla dzieci cierpiących na ADHD może być prawdziwym koszmarem.
Pierwszy kontakt

Jak każdego roku również i teraz tysiące dzieci po raz pierwszy poszły do szkoły. Właśnie w tym momencie może nastąpić pierwszy kontakt z ADHD. Niektóre zdrowe dzieci mogą mieć po raz pierwszy styczność z chorymi dziećmi. Z kolei u innych wejście w szkolne życie może być okazją do zdiagnozowania tej choroby. Dlatego warto mieć podstawową wiedzę na ten temat. Bez niej bowiem łatwo jest dziecko skrzywdzić.





Nie można zapominać, że życie z dzieckiem z ADHD jest bardzo trudne. Według naukowców dziecko takie tym się tylko różni od dziecka z wysokim ilorazem inteligencji, że to drugie jest w stanie twórczo wykorzystać swój potencjał i odnieść sukces. Tymczasem dziecko z ADHD równie uzdolnione przestaje realizować swój cel w połowie drogi. Problemy z koncentracją, nadruchliwość i nadpobudliwość powodują, że chore dziecko ma kłopoty z nauką, z własnymi emocjami, z kontaktem z rówieśnikami.
Nie bagatelizuj

Wiele osób słysząc czy czytając te słowa, może sobie pomyśleć, że cała sprawa jest rozdęta przez media, a to całe ADHD można wyleczyć jednym klapsem. Trzeba w tym momencie zdać sobie sprawę z tego, że tak myśląc, można zrobić swojemu dziecku olbrzymią krzywdę.


Jak podkreślają naukowcy, nie samo ADHD jest głównym problemem, ale powikłania z nim związane. Dziecko nieleczone już od samego początku jest skazane na cierpienie jako to niemogące dostosować się do ogólnie panujących norm, a przez to odrzucone. Wraz z wiekiem konsekwencje choroby pogłębiają się. Co więcej, chory ma skłonność do podejmowania ryzykownych działań czy zachowań. Mogą to być różne czyny pozostające na bakier z prawem, ryzykowne zachowania seksualne mogące się zakończyć niechcianą ciążą czy chorobą weneryczną, a nawet próby samobójcze.

Dlatego po zaobserwowaniu nawet najmniejszych niepokojących objawów trzeba udać się do lekarza. Dzięki lekom i terapii możemy naszemu dziecku podarować szczęśliwe dzieciństwo i wspaniałą przyszłość.

Cała wioska wychowuje dziecko

          
Mówi się, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Niestety rzadko jest to stosowane w życiu codziennym. Dopóki jakoś płynie nam  życie nie zastanawiamy się nad dalszą przyszłością. Żyjemy w czasach ciągłej niepewności. Nie możemy być pewni swojego zdrowia, czy też pracy.

Od tych dwóch rzeczy bardzo wiele zależy m.in szczęście i przyszłość naszych dzieci. Dzieci bardzo przeżywają choroby swoich rodziców. Bez pomocy odpowiednich Instytucji, pedagogów, psychologów mogą popaść w niezłe tarapaty. Rodzina zajęta chorym członkiem rodziny często w biegu spraw nie zauważa zmian jakie zachodzą u ich pociech. Bywa tak,że widzą, ale czują się bezradni wobec sytuacji. Nie potrafią dzieciom pomóc i bardzo z tego powodu cierpią.

Oczywiście przyczyn może być wiele, bo takie sytuacje są wielowymiarowe. Z kolei brak pracy powoduje spadek poziomu życia rodziny, prowadzi niekiedy do depresji, które ludzie leczą alkoholem. Zaznaczam- nie każdy! Każdej rodzinie, dziecku, które potrzebuje pomocy powinniśmy podać pomocną dłoń. Jeśli nie jesteśmy w stanie udzielić im odpowiednich porad, wsparcia prawnego lub/i psychologicznego powinniśmy skierować taką rodzinę do osób, które zajmują się tym profesjonalnie.

Może wydawać nam się, że nie uratujemy całego polskiego narodu, ale każda uratowana rodzina, to naprawdę bardzo wiele ! Chociaż z tego powodu, że zapobiegniemy dziedziczeniu nieprawidłowych zachowań.
            Problem naszych sąsiadów, czy społeczności lokalnej nie jest tylko ich problemem, ponieważ za wychowanie młodej jednostki odpowiada większa grupa niż wyłącznie rodzina. Jest takie powiedzenie, że cała wieś potrzebna jest by wychować dziecko.

Z tego powodu zachęcam Państwa. którzy nie wiedzą bądź nie są zdecydowani na co przeznaczą swój podatek by oddali je organizacjom, które zajmują się pomocą dzieciom m.in Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Gdańsku. Dzieci są motorem postępu, kontynuacją naszej tradycji i wartości i przyszłością narodu. Pomoc jaką im udzielimy nie odbije się bez echa. Niech nasza prorodzinność będzie widoczna w czynach, a nie jedynie deklaracjach.
Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Gdańsku odda Państwu niebawem do dyspozycji bezpłatny program, dzięki któremu rozliczycie każdy rodzaj PITu z załącznikami.

Serdecznie zapraszamy do pobierania aplikacji i przekazywania KOPD 1% swojego podatku!

http://www.tkopd-gd.pl/mozesz-pomoc/jeden-procent.html


Pytanie do czytelników:
Kto TWOIM zdaniem odpowiada za wychowanie dziecka?

Jeżeli Państwo czegoś nie zrozumieli bądź mają jakieś pytania do mnie. to proszę pisać je w komentarzach.

czwartek, 21 listopada 2013

Jeden procent podatku dla Gdańska

“Jest śmierć i podatki, ale podatki są gorsze bo śmierć nie trafia się człowiekowi co roku” - To słowa Terry Pratchetta, genialnego pisarza, obecnie drugiego najchętniej czytanego w Wielkiej Brytanii autora książek dla dzieci. Podatki płacimy rzecz jasna, ale też często zastanawiamy się na co one właściwie idą. 
Wielkimi krokami zbliża się termin rozliczenia się z urzędem skarbowym. Od roku 2004, z mocy ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, podatnik ma wreszcie możliwość podjęcia samodzielnej decyzji na jaki cel chce przeznaczyć 1 procent swego podatku dochodowego. Może wybrać najbardziej, jego zdaniem, przydatną społecznie organizację pożytku publicznego z oficjalnie listy sporządzanej listy.

Z różnego rodzaju dostępnych opracowań wynika jednak, że duża część obywateli naszego kraju nie wykorzystuje tej możliwości przyczynienia się do poprawy losu słabych, chorych czy innych potrzebujących naszej pomocy. Nasuwa się pytanie: “Dlaczego tak właśnie się dzieje?” Nie przekazywanie tego jednego procenta naszego podatku dochodowego na cele charytatywne wynikać może nie tyle z nieufności ludzkiej, czy braku chęci niesienia innym pomocy. Przyczyną być może jest po prostu brak świadomości społecznej. A przecież możemy tutaj wykazać się inicjatywą i wolnością wyboru na jaki cel dobroczynny przeznaczona zostanie część naszych podatków. Możliwość odpisywania jednego procentu podatku na organizacje pożytku publicznego należy więc traktować jako jedną z ważniejszych zdobyczy polskiej demokracji, jako przywilej a nie obowiązek.

Tysiące naszych rodaków pozostaje wystawionych na pastwę bezduszności państwowych urzędów , musi godzić się z niekiedy bardzo długim okresem oczekiwania na pomoc oraz ograniczonym cięciami budżetowymi jej zakresem.

Wyboru przeznaczenia jednego procenta podatku należy dokonać oczywiście zgodnie z własnym światopoglądem, przekonaniami i ważnymi dla nas wartościami moralnymi. Nie musimy pomagać w działalności jedynie znanym fundacjom czy stowarzyszeniom. Organizacji pożytku publicznego działa w naszym kraju mnóstwo i każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Wiele wysiłku nie wymaga także sprawdzenie czy dana organizacja, którą planujemy wesprzeć działa zgodnie z obowiązującymi normami. Wystarczy poszukać w internecie. Możliwość przekazania jednego procentu podatku daje nam kontrolę nad tym na co te pieniądze zostaną spożytkowane. Ponadto trzeba zwrócić uwagę na fakt nic nas właściwie nie kosztuje, jedynie minimum wysiłku włożonego w zapoznanie się z profilem działalności czy statutem danej organizacji, krążącymi na jej temat opiniami i zadeklarowanie swojej chęci przekazania jednego procenta podatku w i tak obowiązkowym przecież zeznaniu podatkowym. Ci z nas którzy rezygnują z tego przywileju, muszą niestety godzić się, że ich podatki w całości zabierane są przez fiskusa.

Moim celem naprawdę nie jest usilne reklamowanie i jakieś szczególnie nachalne zachęcanie Państwa do przeznaczenia jednego procenta Waszego podatku na rzecz Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Gdańsku. Warto jednak wiedzieć, że nasze Stowarzyszenie zostało obdarzone zaufaniem ministerstwa i znajduje się w wykazie organizacji pożytku publicznego uprawnionych do otrzymania 1% podatku dochodowego od osób fizycznych. Pragnę także dodać, iż w celu ułatwienia Państwu technicznego sposobu przekazana 1% podatku, w tym roku podjęlliśmy rozmowy z firmą e-pity by dostarczyć wam najlepszej jakości program do rozliczenia podatku. Program obsługuje wszystkie formularze PIT wraz z załącznikami.

Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka w Gdańsku powstał w 1993 roku jako jednostka podległa Komitetowi Ochrony Praw Dziecka – pierwszej polskiej organizacji tego typu. KOPD Gdańsk jest jednym z 24 oddziałów terenowych Komitetu, w których dzieci i ich rodziny mogą otrzymać profesjonalną, bezpłatną pomoc. Komitet Ochrony Praw Dziecka jest apolityczną organizacją pozarządową, non-profit, mającą na celu ochronę dzieci przed krzywdzeniem i naruszaniem ich podstawowych praw i interesów oraz pomoc dziecku krzywdzonemu i jego rodzinie.

W 2012 roku działalność oddziału KOPD Gdańsk została wyróżniona poprzez otrzymanie statusu organizacji pożytku publicznego, co wiąże się ze wzrostem nie tylko rangi, ale i możliwości Komitetu. Dwudziesty rok istnienia Terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Gdańsku to rok intensywnego rozwoju umożliwiającego jeszcze skuteczniejsze realizowanie celów KOPD.

Serdecznie zapraszamy do pobierania aplikacji i przekazywania KOPD 1% swojego podatku!

http://www.tkopd-gd.pl/mozesz-pomoc/jeden-procent.html

Pyatnie:

A dla ciebie co jest gorsze śmierć czy podatki?

niedziela, 27 października 2013

Przywileje Organizacji Pożytku Publicznego

Przywileje Organizacji Pożytku Publicznego:
- użytkowanie nieruchomości na preferencyjnych warunkach,
- prawo do otrzymywania 1-proc. podatku dochodowego od osób fizycznych,
- zwolnienie od: podatku dochodowego od osób prawnych, podatku od nieruchomości, opłat od czynności cywilnoprawnych (np. umów), opłat skarbowych i sądowych w odniesieniu do prowadzonej działalności pożytku publicznego.
- możliwość nieodpłatnego informowania o prowadzonej działalności poprzez jednostki publicznej radiofonii i telewizji,
- korzystanie z pracy poborowych skierowanych do odbycia służby zastępczej.

Kto może się ubiegać o status OPP

O status Organizacji Pożytku Publicznego może się ubiegać organizacja prowadząca działalność w zakresie:
- pomocy społecznej;
- zapewnienia zorganizowanej opieki byłym żołnierzom zawodowym;
- działalności charytatywnej;
- podtrzymywania tradycji narodowej, pielęgnowania polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej;
- działalności na rzecz mniejszości narodowych;
- ochrony i promocji zdrowia;
- działania na rzecz osób niepełnosprawnych;
- promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej;
- działalność na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn;
- działalności wspomagającej rozwój gospodarczy;
- działalności wspomagającej rozwój społeczności lokalnych;
- nauki, edukacji, oświaty i wychowania;
- krajoznawstwa oraz wypoczynku dzieci i młodzieży;
- kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i tradycji;
- kultury fizycznej i sportu;
- ekologii i ochrony zwierząt oraz ochrony dziedzictwa przyrodniczego;
- porządku i bezpieczeństwa publicznego oraz przeciwdziałania patologiom społecznym;
- upowszechniania wiedzy i umiejętności na rzecz obronności państwa;
- upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji;
- ratownictwa i ochrony ludności;
- pomocy ofiarom katastrof, klęsk żywiołowych, konfliktów zbrojnych i wojen w kraju i za granicą;
- ochrony praw konsumentów;
- integracji europejskiej oraz rozwijania kontaktów i współpracy między społeczeństwami;
- promocji i organizacji wolontariatu.

Definicja OPP

Organizacją Pożytku Publicznego może być organizacja pozarządowa, stowarzyszenie jednostek samorządu terytorialnego lub podmiot działający na podstawie przepisów o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, o stosunku Państwa do innych kościołów i związków wyznaniowych oraz ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania jeżeli m.in.:
- prowadzi działalność na rzecz ogółu społeczności lub określonej grupy wyodrębnionej ze względu na szczególnie trudną sytuację życiową lub materialną w stosunku do społeczeństwa;
- nie prowadzi działalności gospodarczej albo prowadzić ją w rozmiarach służących realizacji celów statutowych;
- cały dochód przeznacza na działalność pożytku publicznego;
- posiada statutowy kolegialny organ kontroli lub nadzoru, odrębny od organu zarządzającego, który mu nie podlega w zakresie wykonywania kontroli wewnętrznej lub nadzoru;
- posiada statut, w którym przewidziane są ograniczenia dotyczące wykorzystywania majątku organizacji oraz dokonywania zakupów od podmiotów związanych z członkami organizacji;
- podlega wpisowi do Krajowego Rejestru Sądowego;
- sporządza roczne sprawozdanie merytoryczne ze swojej działalności oraz podaje je do publicznej wiadomości,
- sporządza i ogłasza roczne sprawozdanie finansowe także wówczas, gdy obowiązek jego sporządzenia oraz ogłoszenia nie wynika z przepisów o rachunkowości,
- przekazuje wyżej wymienione sprawozdania ministrowi właściwemu do spraw zabezpieczenia społecznego.